Każdy chyba miał okazję smakować krówki z Milanówka ale nie każdy wie jak się je produkuje. Dwie grupy starszaków z naszego przedszkola pojechały żeby to sprawdzić. Aby wejść do pomieszczeń produkcyjnych trzeba założyć specjalne ubranie. Kiedy już to zrobiliśmy mogliśmy posłuchać ciekawej historii o ciągutkach. Dowiedzieliśmy  się, że firma korzysta z receptury rodzinnej, którą prawie 100 lat temu w Poznaniu wypracował Pan Feliks Pomorski. Nie zdradzono nam wszystkich składników, bo to tajemnica rodzinna ale smak krówek wynagrodził nam wszystko. Podczas konsumowania nastała  dłuuuga cisza, bo jak tu coś powiedzieć z zaklejoną buzią?!

Kiedy już przeżuliśmy cukierki, poszliśmy do sali, gdzie mogliśmy zaprojektować swój własny papierek i owinąć w niego krówkę… nie jest to łatwe… a przecież panie na hali produkcyjnej robiły to tak szybko! Na koniec powstały piękne rysunki krówek ale już nie takich do jedzenia, tylko tych łaciatych, które dają nam mleko. Każdy obrazek był robiony z wielkim zaangażowaniem, więc w nagrodę otrzymaliśmy po paczuszce cukierków, z którymi pełni wrażeń wróciliśmy do przedszkola.