Jak uczcić zakończenie zerówki ? Oczywiście wypadem survivalowym w sam gąszcz puszczy kozienickiej. Co jest do tego potrzebne? Mały scyzoryk, dobre buty, kompas i niezłomna wiara , że nie damy się zjeść żadnemu zwierzęciu. Dzieciaki z grupy 6B uwierzyły i nie pożałowały. Razem z przewodnikiem, podzielone na drużyny, nabywały umiejętności rozpalania ogniska czy budowania schronień i ich maskowania. W czasie spaceru filtrowały wodę oraz poznały kilka smacznych roślin, które mogą uratować życie, kiedy nie mamy nic do jedzenia. W czasie wędrówki poznały legendę o wspaniałym, kochającym słowiki królu Władysławie Jagielle, a każdy spragniony mógł zaczerpnąć wody ze źródełka miłości.

W oczekiwaniu na drużynę z lasu pozostałe dzieci wzięły udział w zawodach łucznickich. Pan Robert, powoli i z wielką cierpliwością, pokazywał każdemu jak trzymać łuk. Po paru chwilach, trafnych strzałom nie było końca.
Po obiedzie  odpoczęci wyruszyliśmy do Dęblina, miasta słynącego z najlepszych „orlików”. W sercu miasteczka zwiedziliśmy Muzeum Sił Powietrznych. Każdy z nas poznał historię samolotów i śmigłowców, a nawet zasiadł za ich sterami. Uwieńczeniem naszej wycieczki była naprawdę WIELKA NIESPODZIANKA.!!!!! Kiedy wsiadaliśmy do autokaru, na niebie 3 migi wykręciły w piruecie wielkie kolorowe serce ze strzałą. To było naprawdę wspaniałe widowisko. Grupa jeszcze długo wspominała ten wyjazd , mówiąc: „ To była najwspanialsza wycieczka!!!!”