4B na tropie dinozaurów

Na ten temat szykowali się wszyscy. Trudno się jednak dziwić, wszak dinozaury od zawsze budzą intensywne emocje. Ale któż z nas, choć raz, nie marzył o tym, by być paleontologiem i z zapartym tchem odkrywać ślady bytności tych wymarłych gadów? My też chcieliśmy znaleźć jakieś skamieliny. A jak wiadomo, potrzeba matką wynalazków... więc sami je zrobiliśmy, odciskając figurki dinozaurów w masie solnej.

 

Ale nie poprzestaliśmy na tym... Tworzyliśmy szkielet T-Rexa, szukaliśmy ukrytych jaj dinozaurów, układaliśmy dinozaurowe puzzle, wykrawaliśmy ciasteczka o wiadomych kształtach (pychota :) ), a na koniec zabraliśmy „naszych przyjaciół” na spacer, sprawdzając, gdzie czuliby się najlepiej. Mikołaj i Lorenzo – nasi eksperci w tej dziedzinie, co i rusz zaskakiwali ciekawostkami o życiu i zwyczajach dinozaurów.

 

Bez żadnego trudu potrafili wymówić najtrudniejsze nawet nazwy. Nam nie szło już tak gładko i często łamaliśmy sobie języki. Mimo to, każdy miał swojego ulubieńca. Niewątpliwie największy respekt budził Tyranozaur Rex, przez niektórych pieszczotliwie zwany Tirusiem :) Dinozaurowy tydzień minął nam bardzo szybko, a zabawa była naprawdę przednia, o czym zapewniamy Was, zajadając się ciasteczkami :)